Au Pair
Ciekawostki z życia USA
FAQ
FAQ, czyli najczęściej zadawane pytania
10:00 PMMascara Los Angeles
To już drugi post dotyczący pytań, które od Was regularnie dostaje.
Pytania podzieliłam na 3 części: Au Pair, college i życie w LA.
Jeśli pytania gdzieś się powtórzyły, to z góry najmocniej przepraszam, ale niektóre z pytań nagminnie się pojawiają, więc nawet i dobrze by sobie je utrwalić :)
Jeśli jesteście zainteresowani jakie odpowiedzi udzieliłam do poprzednich pytań zadawanych od Was, odsyłam do tego POSTA, a teraz zapraszam Was na dzisiejsze FAQ.
Pytania dotyczące Au Pair
Ile i w jakim wieku
najlepiej mieć host dzieci?
Najlepszy wiek dla mnie to albo szkolny, kiedy
pracy nie jest za wiele, albo maluchy, kiedy dają wiele radości. Każdy obawia się
trójki lub czwórki dzieci, twierdząc, że sobie nie poradzi. Osobiście
stwierdzam, że taka ilość dzieci jest lepsza niż opieka nad jedynakiem czy
dwójką. Prawda jest taka, ze dzieciaki w wiekszości czasu bawią się razem.
Natomiast jedynak szybko sie nudzi i wymaga dużej uwagi ze strony innych.
Chyba, ze jest to noworodzony bobo, to wtedy bym sie skusila:)
Ten post powstał tak naprawdę dzięki Waszej pomocy. To Wy zadajecie pytania, a ja na nie odpowiadam. Dostawane regulanie te same pytania, postanowiłam umieścić w jednym miejscu, gdzie każdy będzie mógł mieć do nich dostęp.
Moje dotychczasowe doświadczenia, odczucia i w jakimś tam stopniu wiedza, nakierowała mnie na te właśnie odpowiedzi. Jeśli ktoś spotkał się z innymi doświadczeniami niż ja, chce coś dodać lub stwierdza, że jestem w błędzie, proszę mnie poprawić. Każdy chce, aby te odpowiedzi na pytania były jak najbardziej rzetelne :)
Moje dotychczasowe doświadczenia, odczucia i w jakimś tam stopniu wiedza, nakierowała mnie na te właśnie odpowiedzi. Jeśli ktoś spotkał się z innymi doświadczeniami niż ja, chce coś dodać lub stwierdza, że jestem w błędzie, proszę mnie poprawić. Każdy chce, aby te odpowiedzi na pytania były jak najbardziej rzetelne :)
Jak najlepiej poruszać się w LA nie mając do dyspozycji samochodu? Taksówka, autobus, inne?
Na początek polecam autobusy lub metra. Może być to uciążliwe, długie i monotonne ale jakoś trzeba zacząć. Jeśli decydujemy się na podróż autobusem, można wziąć również ze sobą rower, który będzie zabezpieczony na przodzie autobusu. Tutaj można znaleźć rozkłady jazd autobusów i metr metro.net .
Ile kosztuje używane auto w Stanach, które będzie w dobrym stanie?
Pomiedzy $2500 do $3500 juz mozna kupic dobre uzywane auto:) Wystrzegaj sie aut typu jak np. VW, sa tanie ale jesli sie popsuje, to naprawa może kosztować naprawdę dużo. Bardzo popularną marką jest Honda, która rzadko sie psuje a naprawa nie kosztuje tak wiele.
Krótkie wyjaśnienie, gdzie ja się podziałam jak mnie tutaj nie było? Otóż nie rzuciłam bloga, jak niektórzy myśleli :) Mój plan dnia był na tyle napięty, że wraz z poszukiwaniem mieszkania, było po prostu nie możliwe dla mnie, żeby usiąść na spokojnie i wstawić nowego posta. Na szczęście trochę się to ustatkowało, będąc już na "swoim", więc jest w końcu czas, żeby się do Was odezwać :)
Wiem, że wielu z Was jest zainteresowana tematem mieszkaniowym w LA, jakie są ceny i jakie są kroki,aby takie mieszkanie otrzymać. Nie mówie tutaj oczywiście o kupnie, ale o wynajmowaniu mieszkania. A że moja przeprowadzka jest już za mną i moja wiedza poszerzyła się na ten temat, to chciałabym w końcu się Wami podzielić to o czym wiem, a o co najczęściej się Wy mnie pytaliście.
JAK SZUKAĆ MIESZKANIA?
Jedną z najbardziej popularnych metod poszukiwania mieszkań jest strona CRAIGLIST. Jednak trzeba być bacznym na wszelakiego rodzaju spamy. Nie nabierajmy się na ogłoszenia, w którym oferują nam luksusowe warunki za podejrzanie niską cenę, a w tym zamiast numer kontaktowy, otrzymamy kontakt tylko i wyłącznie poprzez e-maila.
Inną metodą, o wiele czasochłonną, ale czasem z lepszym rezultatem, jest to najzwyczajniej przejechać się po danej okolicy, w której byśmy chcieli mieszkać i sprawdzić czy budynki mieszkalne nie mają wywieszonych ogłoszeń w sprawie wynajmu.
Chyba nikt nie ma wątpliwości, że kuchnia amerykańska nie wyróżnia się niczym wyszukanym, porównując do innych kuchni świata. Jedyną rzeczą, która ich wyróżnia, to to, że przygotowuje się je błyskawicznie. Typu: wyciągnij z zamrażalnika,włóż do piekarnika lub mikrofalówki i voila!Czasem nawet nie trzeba wyciągać z opakowania na talerz, żeby odgrzać. Łatwiej się nie da? Nie wiem z czego to wynika, czy Amerykanie są na tyle leniwi, że nie chce im się gotować, czy są tak zajęci pracą do późna, że nie chcą spędzać za długo w kuchni pichcąc, by móc się jak najszybciej posilić? A może to i to? Warto wspomnieć, że tutejsze obiady są serwowane o wiele później (18-22), niż jak na Polskę przystało (14-16), a słowo kolacja ( z bryt. supper) jest tutaj im nieznana.
Więc jakie oni
mają tutaj smakołyki do zaoferowania?
Wystarczy wstukać w google, czy to w .pl czy .com i otrzymamy jednakową odpowiedź. Na pierwszym miejscu, wyświetli nam się wszystkim jakże znany hamburger...no i frytki do tego. Z tym, że ten amerykański jest jedyny w swoim rodzaju- rozmiar XXL z większym dodatkiem adrenaliny tłuszczowym.
Jeden z anonimowych czytelników zostawił komentarza pod jednym z postów, pytający o wielkim trzęsieniu ziemi w LA. Wiedziałam, że w LA występują trzęsienia ziemi, ale starałam się tym nie przejmować, gdyż one występują tutaj bardzo często, ale są one na tyle słabe i nie odczuwalne, że mało kto zawraca sobie nimi głowę. Aż do wczoraj, przepraszam...wróćmy trochę wstecz, do ok. 2 tyg temu, kiedy to siedząc na podłodze poczułam wstrząs. Pierwsza myśl jaka mi się nasunęła, to ogromna ciężarówka,
Poniższe pytania, to chyba z jednych najczęściej zadawanych mi pytań w emailach. Dlatego zdecydowałam, że nie będę je odpisywać każdemu z osobna, a zbiorę je razem i napiszę FAQ. Jeśli jesteś w trakcie wysyłania aplikacji jako au pair i masz wątpliwości, to post jest stworzony dla Ciebie ;)
Z JAKIEJ KORZYSTAŁAM AGENCJI I CZY JĄ POLECAM?
Czy ma jakiś sens
jeśli powiem, że miałam nieszczęście w szczęściu zamiast szczęście w nieszczęściu?
Pewnie ktoś by się tego uczepił, ale tak też właśnie było w moim przypadku.
Nieszczęście w szczęściu... Złożyłam aplikacje do dwóch agencji, CC i Prowork.
Ale zacznijmy od początku. Na początku byłam całkiem zielona w tym wszystkim,
nie wiedziałam jak się do tego zabrać, albo po prostu strach i lenistwo
wygrało. Na całe szczęście, dowiedziałam się od mojej znajomej, że też ma w
planach wyjazd jako au pair do Stanów. Oczywiście ja cała w skowronkach, bo w
końcu można było ruszyć z kopyta. Złożyłyśmy razem aplikacje do CC.
No i proszę, witam Was już w 2014 roku. Po dwóch tygodniach urlopu, całkiem rozleniwiona wracam i zabieram się do działania.
Czas płynie nieubłagalnie i uwierzycie, że niedługo minie rok odkąd prowadzę bloga? Bo ja wciąż nie wierzę, że mój mały projekt na 2013rok przetrwał do dziś i jeszcze bardziej mnie to wkręca, co robię :)
Ale nie o tym mowa, bo jak zwykle zeszłam na inny temat. Stwierdziłam, że skoro mieszkam w LA i obeznałam się co nie co trochę tutaj, to czas na podsumowanie rzeczy, które lubię a które nie podobają mi się w LA ( bo i takie mają też miejsce).
No to może zacznijmy od tych pozytywnych stronach, bo jest ich więcej :)
- chyba każdy o tym wie, że odzież, kosmetyki i elektronika porównywalnie jest o wiele tańsza niż w Polsce
- klient nasz pan. Klient jest na pierwszym miejscu, wszystkie formalności w jakichkolwiek urzędach czy nawet w sklepach nie są stresujące. Nikt na nikogo nie krzyczy czy kogokolwiek obraża, a wręcz przeciwnie, rozmowa jest czystą przyjemnością, nawet jeśli angielski nie jest na wysokim poziomie
Wróciłam! Nie powiem, po takiej przerwie ciężko jest wrócić i znaleźć
motywacje do ponownego pisania;) Jak obiecałam ostatnio, post miał być o mojej
znajomości języka i tak o to opisałam, jak to było na samym początku ze mną :)
Jako że nie miałam większych problemów z angielskiego w liceum( oprócz problemów ze zrozumieniem), jakoś zbytnio się tym nie przejmowałam przed wyjazdem i powtarzałam sobie, że jakoś to będzie i napewno sobie poradzę.Miałam bogaty zasób słownictwa, który wrazie czego mogłabym skleić jakoś do kupy. Byłam zdziwiona na jakim poziomie jest mój angielski, po przylocie do Nowego Jorku na orientation.
Pewnie nie raz zdarzyło się Wam widzieć w magazynach czy na portalach
plotkarskich, gwiazdy wychodzące z siłowni, całe upocone, w rozciągniętych dresach,
Czas leci, a liczby rosną jak szalone. Jestem mega z siebie dumna, że 5 miesięcy temu rozpoczęłam bloga i udaję mi się go w miarę systematycznie prowadzić, na koncie nabiło już ponad 10tys. podglądaczy i 50 obserwatorów. Całkowicie się nie spodziewałam, że w tak krótkim czasie, ktoś zainteresuje się tym co piszę. Jest to dla mnie nie lada wyczyn, który w głębi duszy sobie chwalę a Wam dziekuje :)



