Cisza i pustka od wiely miesięcy, nie oznacza porzucenie bloga. O blogu pamiętam cały czas, jak i widocznie Wy sami, ze względu na prywatne wiadomości jakie od Was dostaje z zapytaniem czemu mnie tutaj nie ma. Miewam się dobrze, a nawet bardzo dobrze, ale ze względu na pewne czynniki obecnie możecie mnie znaleźć na ASK lub E-mail. A jeśli jesteście ciekawi jak spędzam czas w LA i macie niedosyt zdjęć,...